piątek, 6 kwietnia 2012

Haul z anegdotką

Haul jak haul, dumnie zaraz zaprezentuję jedną rzecz, opowiem historyjkę i sobie pójdę, ale uznajmy, że to haul, bo faktycznie do zakupu doszło, nie da się ukryć.


Powiecie, że głupia kretynka przyszła i się Dermacolem chwali, do tego na zdjęciach robionych maszynką do mięsa produkcji ZSRR przeszmuglowaną przez granicę z Białorusią, jakby przynajmniej się w Chanelu obkupiła za sto trzydzieści razy więcej, niż ma na koncie, ale mam powód, żeby pokazywać wam właśnie ów Dermacol, kupiony co prawda przypadkiem, ale z jakimi przygodami! Mianowicie. Wchodzę sobie przywiedziona reklama na wystawie do jednej z drogerii, wiecie, tych osiedlowych, gdzie króluje Golden Rose, Eveline i Bell, oczywiście obowiązkowo serie przynajmniej kilka miesięcy do tyłu. Ale ja szukałam właśnie Dermacolu i oto mi się on objawia! Cóż mogłam innego zrobić, jak tylko tam wpaść i natychmiast wymusić na pani z drogerii wszystkie potrzebne informacje, a następnie zadowolona zapłacić i wyjść, żeby móc w spokoju cieszyć się życiem i podkładem. Wchodzę ja ci, patrzę i oczom własnym nie wierzę - oto z zaplecza, w reakcji na moje dziarskie dzień dobry!, wychodzi pan... a gdzie tam pan! Dziad borowy przed chwilą od pługa siłą oderwany, wciśnięty w turecki sweter, przyozdobiony wąsem i wysłany w wielki świat. Nie był to może typ Kononowicza, ale wciąż jako pani z drogerii nie prezentował się zbyt zachęcająco. Myślę - o, słodki Jezu na patyku, będzie totalny beton. Przez kolejne pięć minut stałam oniemiała, bo pan nie dość, że wygłosił wykład o kryciu, odcieniach, konsystencji, właściwościach, trwałości i ogólnej charakterystyce wszystkich podkładów, które miał na stanie, z moim wymarzonym Dermacolem na czele, to jeszcze nawet przez warstwę tapety stwierdził, jaką mam skórę i gdzie ona jest podatna na wysuszanie, więc powinnam te miejsca pokrywać cieńszą warstwą podkładu. Umarłam, przysięgam.

DERMACOL Make-Up Cover, 209

19 komentarzy:

  1. Faceci potrafią zaskoczyć, nie?:D
    W hurtowni fryzjersko-kosmetycznej gdzie często kupuję woski do depilacji itp też pracuje pan.Pan jest bardzo sympatyczny i zna się na rzeczy jednak wcale nie nosi tureckiego swetra a obcisły czarny podkoszulek, do tego chyba stosuje błyszczyk i na pewno lubi poleżeć w solarium;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dermacol to mój ratunek w tubce. Serio, nie wiem, jakbym czasami wychodziła z domu, gdyby nie on.

    Anegdotka zacna, jak widać czasami nawet niepozorny pan może zaskoczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany boskie! Ten pan musiał być genialny! :D Gdyby panie w drogeriach posiadały taką wiedzę... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to ;]
      Dermacol super sprawa, zakryje wszystko :)

      Usuń
  4. To dobry przykład że nie należy oceniać książki po okładce

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie miałaś ciekawą minę...
    To świetne, że znów piszesz - tęskniłam za Twoim specyficznym stylem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Drwal drogeriowy :D:D. To ci niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hah, to ja bym u takiego dziada drogeryjnego jeszcze na herbatce została! Z prądem (:

    OdpowiedzUsuń
  8. Pan się tak przykrył dermacolem, że nie było widać tej pani pod spodem ;P
    Dobry dermacol.

    OdpowiedzUsuń
  9. no to ostro ;d A z dermacolem jakoś specjalnie się nie polubiłam szczerze mówiąc i póki co sobie leży i czeka na lepsze czasy.

    OdpowiedzUsuń
  10. :) dobre! no i super że znów piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam dermacolu tylko w skrjnych przypadkach jak nie dopadnie jakieś paskudztwo. Dla mnie jest za ciężki. Nadaje sie tylko do miejscowego stosowania :/ zapraszam do siebie :) http://kosmetoholizmwtory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. wlasciwie nie interesuje mnie specjalnie to o czym piszesz, mam dostep do najlepszych marek i zawodowo zajmuje sie doradztwem kosmetycznym- ale podoba mi sie to jak piszesz- z zacieciem i humorem, z pazurem ostrym- super. Tylko blagam rob od czasu do czasu odstep pomiedzy wierszami by sie latwiej czytalo.
    I piszz! Pisz czesto, pisz z taka pasja jak dotychczas i moze pisarzem zostaniesz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie w drogerii pod Centralnym pan wszystko opowiedział o lakierach z kąd pochodza które częściej sie kupuje, historię polskich marek lakierowych itd itp...i to był tylko pan ochroniarz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A można zobaczyć na jakimś zdjęciu efekt tego krycia bo mnie zaintrygował ten specyfik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda, że nie dalaś zdjęcia tego kosmetycznego drwala :D

    OdpowiedzUsuń